O wszystkim (Reklama: ,)
Potrząsnęła głową, uśmiechnęła się, by odpowiedzieć na jego pytające spojrzenie, po czym wróciła do jedzenia. Lars gładził ją po udzie, lekko i łagodnie. Ależ potrafisz ich wybierać, Killashandro - powiedziała sobie w duchu, rozrywana przez intensywne, sprzeczne emocje. Nie mogła się doczekać, kiedy potoczy się z nim gdzieś na ciepłej, pachnącej ziemi plantacji, słuchając huku fal uderzających w rytm jej gorącej krwi. Chciała wyjaśnić zagadki, które w nim tkwiły, i była zdecydowana rozwiązać je wszystkie po kolei - ogarniała ją jednak wściekłość na myśl, że nie rozpoznał kobiety, którą najpierw zranił, a potem porwał. Mimo to siedziała, uśmiechała się i śmiała z jego dość bystrych uwag. Lars Dahl postrzegał wszystko, co działo się wokół niego, i jadł żarłocznie. Wesoły, pulchny mężczyzna z pół tuzinem girland na szyi, niosący wielką tacę pełną kawałków czarnego mięsa wargacza, nachylił się i szepnął mu coś do ucha, a potem uśmiechnął się szeroko do śpiewaczki, zsuwając drugi plaster ryby na jej talerz. Ucieszyła się, gdyż mięso miało niezwykły smak i było całkowicie pozbawione tłuszczu i rybiego aromatu. Sfermentowany sok papugowca był subtelniejszy w smaku od przejrzałych owoców, które jadła na wyspie. Lars wciąż uzupełniał jej kubek, mimo że, jak zauważyła, sam pociągał tylko drobne łyki i udawał bardziej pijanego niż był w rzeczywistości
